Każda pasja ma gdzieś swój początek. Dla mnie właściwa jest
koncepcja, która głosi, że to w okresie dzieciństwa zasiewa się w nas ziarenka
ciekawości, a potem w życiu dorosłym odnajdujemy własne ścieżki.
 |
W drodze na Kozią Górę (683m n.p.m.).
|
Tak właśnie
było w moim przypadku. I dzisiaj trzeba mi po prostu powiedzieć: dziękuję
Dziadku.
Dziadek Jan był wykwalifikowanym przewodnikiem beskidzkim i
muzealnym, prowadził aktywną działalność oświatowo – rekreacyjną w sekcji
turystycznej czechowickiego ogniska pracy pozaszkolnej, organizował i prowadził
rajdy górskie i piesze, obozy wędrowne, wycieczki dla szkół podstawowych i
ponadpodstawowych. I miał ogromną wiedzę. Czasami, potulnie przyznaję, jako
szkolny dzieciak nie miałam cierpliwości słuchać tych wszystkich ważnych
opowieści o dawnych ludach polskiej ziemi, wojnach i starych zamczyskach, ale
trzeba podkreślić, że każdy region Polski, który wspólnie z Nim odwiedziłam, do
dzisiaj ma w mojej pamięci swoje miejsce. Bo Dziadek zawsze wykazywał się dużą
znajomością tego, o czym opowiadał. Wiosną bieżącego roku obchodziliśmy 1
rocznicę Jego śmierci.
Jednocześnie rozpoczęliśmy rodzinny (kolejny) sezon aktywności
turystycznej: chłopcy podrośli już na tyle, że zwiększyliśmy nie tylko
częstotliwość górskich podróży, ale i wysokość szczytów, które wspólnie
zdobywamy. Najmłodszy, obecnie 33 miesięczny H, porzucił zdecydowanie nosidło
typu Mei Tai i po dwóch miesiącach wspomagania przez moje ramiona, samodzielnie
zdobył niedawno szczyt Klimczoka (1117m n.p.m., podejście od strony KL
Szyndzielna ) oraz Wielka Raczę (1236m n.p.m., podejście z Rycerki Górnej).
Jest to moja radość i źródło spełnienia: patrzeć na to małe pełne odwagi dziecko, ciekawskie (czasami niepokorne), a zarazem tak wytrwałe.
 |
Himko podczas pierwszej wyprawy na Szyndzielnię (VIII 2012).
|
Dlatego właśnie powstał blog o charakterze
turystycznym: aby dzielić się pasją i radością, a zarazem pokazać piękno trudu,
jakim niewątpliwie jest spotkanie potencjału naszych sił z warunkami, które Natura stawia (nam) na szlaku.
 |
N. na Szyndzielni (1028m n.p.m., 2010 rok).
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz