Wiosna 2014 roku okazała się dla mnie czasem wyjątkowo
pomyślnym i twórczym zarazem: spośród kilku odbytych wypraw,
dwukrotnie udało nam się zebrać grupę znajomych osób, z którymi zdobyliśmy
Błatnią (917m n.p.m.) oraz Równicę (885m n.p.m.), mieliśmy okazję
zaprezentowania bliskim znajomym uroków wsi Brenna.
Co ważniejsze jednak, wiosną br nawiązałam
współpracę z regionalnym serwisem internetowym dla rodziców i mam przyjemność prezentowania pisemnych relacji z naszych rodzinnych wędrówek właśnie dla tego portalu (TUTAJ). Tak
pozytywny obrót spraw jest tym milszy memu sercu, że pozwala łączyć nie tylko
przyjemność pisania i chodzenia po górach w spójną całość. Daje także możliwość
pokazania odbiorcom, że góry z małym dzieckiem to sprawa zupełnie do
ogarnięcia, a nasze beskidzkie szczyty otwierają przed nami wiele
możliwości.
S. w drodze na Błatnią (917m n.p.m.) przez Palenicę (688m n.p.m.) - Bielsko Wapienica. |
"Zapaleńcy" na szczycie Równicy (885m n.p.m.). W dolinie za nami Brenna. |
Tymczasem, intensywność wydarzeń skupiających się stricte wokół tematyki turystyczno – wędrownej zainspirowała mnie do stworzenia nowych projektów.
Ostatnim wpisem, będącym także pierwszym o górskich podróżach naszej rodziny, jest wpis „Takie sobie wędrowanie” (TUTAJ), potem ścieżki prowadzą na wspomniany już portal (TUTAJ), aby ostatecznie doprowadzić nas na stronę obecnego bloga :).
Recepta na udany wypoczynek - dobra kawa i kojący krajobraz na początek dnia (Sól, OW Małgosia 2014). |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz